czwartek, 28 marca 2013

"Tell me am I outta time...?"

**Oczami Trace**
Obudziły mnie promyki wpadające przez balkon.
-Kurwa, musisz dzisiaj świecić?!? - powiedziałam, patrząc w stronę okna
Odwróciłam głowę w lewą stronę. Na szczęście nikt nie spał ze mną. Powolnym ruchem odgarnęłam kołdrę z nóg i usiadłam na łóżku. "Ale się działo..." myślałam. Wstałam i wyszłam z pokoju. W całym domu panował syf! Jakieś porozrzucane kondomy, butelki po najróżniejszych trunkach, pety i inne różne rzeczy od których chciało mi się rzygać. Jakieś dwie osóbki leżały na sofie. Nie ma to jak spać u kogoś, kogo nawet się nie zna.
Wzięłam butelkę wody i wyszłam na dwór. Usiadłam na zimnych schodach, miałam tak wielkiego kaca, że wypiłabym wszystko, co na drzewo nie ucieknie. Z domu usłyszałam dzwoniący telefon. Ruszyłam do niego, ale to jednak był zły pomysł. Dzwonili moi rodzice i pytali jak się czuję, czy nie zrobiłam czasem jakiejś imprezy i czy jadłam już obiad. Oczywiście nie powiedziałam im o imprezie, ani o niczym innym co się stało poprzedniej nocy. Jeszcze mnie nie pogięło... Po skończonej rozmowie poszłam na górę i położyłam się. Nie wiem ile wczoraj wypiłam, ale musiało być tego sporo, bo czułam się jakbym piła co najmniej z tydzień. Szybko odleciałam w objęcia Morfeusza.

**Oczami Ellie**
"Od rana próbuje skontaktować się z Trace, ale ona nie odbiera telefonu... Martwię się o nią. I jeszcze ten wczorajszy powrót do domu... Po prostu mam jebanie cholernego pecha i tyle! Dlaczego właśnie przyjaciel Harry'ego, a nie jakiś chłopak o którym nikt nigdy nie słyszał, hę?!? Mogłam nic nie mówić o tym odprowadzaniu do domu... No ale było ciemno, zimno, a do domu daleko i nie chciało mi się wracać samej... 
Chyba wszyscy moi przyjaciele pomarli, bo i na fb jest pusto, nikt nie odbiera komóry... To po prostu jakiś koszmar! Czekam do 19 i jadę z Loganem do Trace... Wali mnie to że ją obudzę albo zastanę z jakimś chłopakiem w łóżku. Chce po prostu wiedzieć co się dzieje z moją przyjaciółką..."
Logan wsunął głowę przez drzwi.
-Mama karze ci zejść na dół... Będzie wpierdol! - zaśmiał się ze swojego żartu i wyszedł
Wstałam z łóżka i zaszłam na dół. Rodzice siedzieli na kanapie wpatrując się w telewizor.
-Wołaliście mnie... O co chodzi? - stanęłam przed nimi
-Spójrz w telewizor... - powiedział ojciec i wskazał na ekran
Usiadłam na fotelu obok rodziców i słuchałam co takiego ważnego jest w TV, że mam to oglądać. Prezenter mówił o jakimś palącym się domu. Dwie osoby zginęły na miejscu, trzecia ma poparzenia 3 stopnia. Po tej gadaninie pokazali ten dom. To był dom Trace. Zerwałam się na równe nogi i wybiegłam z domu. Muszę się dowiedzieć co z nią jest. Trzaskając drzwiami usłyszałam głos mamy:
-Ale ty jesteś w piżamie Ellie!
Waliło mnie to. Jeżeli to ona jest jednym z tych trupów... Nie chciałam nawet o tym myśleć. Biegłam na oślep po mokrej jezdni. Padał deszcz, a moje buty strasznie się ślizgały. Przebiegając przez pasy nie zauważyłam nadjeżdżającego samochodu. Gdy już go dostrzegłam stanęłam na środku jezdni jak wryta. Czułam się tak jakby mi ktoś przykleił podeszwy butów do asfaltu. Poczułam mocne uderzenie, ale to nie był samochód. Ktoś przewrócił mnie na chodnik przy tym ratując mi życie. Spojrzałam na mojego wybawce. Był to dosyć przystojny chłopak. Miał blond włosy ścięte na Bieber'a-ale był od niego ładniejszy- i niebieskie oczy. Szybkim ruchem wstał z ziemi-a raczej ze mnie-i podał mi ręke. Wzięłam ją i także wstałam.
-Musisz chyba trochę bardziej uważać... - powiedział - Lunatykujesz? - objął mnie wzrokiem, a ja w tej samej chwili przypomniałam sobie, że mam tylko piżamę i zryte trampki
-Yyy... Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale nie, nie lunatykuję - powiedziałam trochę speszona - A tak w ogóle to jestem Ellie... I dzięki za uratowanie mi życia - uśmiechnęłam się
-A ja Cody, miło mi - uśmiechnął się
-O kurde... Sorry Cody, bardzo bym chciała pogadać, ale moja przyjaciółka... No... Dobra, możliwe że już nie żyję i muszę iść... - minęłam go
-A może cię podwieźć? - zapytał odwracając się w moją stronę
-Ale czym?
-Mam rower... Będzie trochę szybciej... I wydaje mi się, że jesteś trochę za bardzo rozkojarzona, by iść samej przez miasto... - wziął rower, którego wcześniej nie zauważyłam-dzisiaj wielu rzeczy nie widziałam-i podjechał do mnie - Wsiadasz? - pokazał na siodełko
-Ale ja jestem ciężka... - powiedziałam wsiadając
-Jakoś wytrzymam... Tylko się trzymaj
Objęłam go za brzuch i powiedziałam mu gdzie leż dom Trace. Nie powiem, miło tak jechać, ale jak tylko przypominałam sobie dzisiejsze wiadomości to od razu uśmiech mi schodził z twarzy.

Cody Steel

------------------------------------------------------------------------------
Wiem, wiem... Długo mi to zajęło, ale jakoś nie miałam weny ;] Przepraszam, że nie ma w tym rozdziale chłopaków, ale jakoś tak wyszło ;p Krótkie, ale mam nadzieję, że wam się spodoba. Dziękuję za komentarze i wyczekuję kolejnych <3

poniedziałek, 18 marca 2013

"Right now I'm looking at you and I can't believe..."

Pożyczyłam sukienkę Trace, a sama poszłam do łazienki. Wzięłam zimny prysznic, wysuszyłam włosy, po czym je uczesałam w koka, ubrałam się, pomalowałam i wyszłam. Nie miałam ochoty nigdzie iść, ale z moją mamą i przyjaciółką nie wygram. Logan też był gotowy. Nie wierzę, że idę z nim na tą samą imprezę. Nie chce krakać, ale to będzie jakaś katastrofa!
O 17 poszliśmy do Trace. Wszystko było tam już gotowe.
-Musiałaś to chyba od wczoraj robić... - powiedziałam sięgając po chipsa
-Nie dotykaj tego! - uderzyłam mnie lekko w rękę - Przynajmniej do przyjścia gości...
-Jeżeli ktokolwiek przyjdzie... - powiedziałam cicho
Wkurzało mnie zachowanie Trace. Tak, wiem, to moja najlepsza przyjaciółka i powinnam być to tego przyzwyczajona, ale wydaje mi się, że ona chce się po prostu upodobać chłopakom z 1D i Alice. No bo po co ją zapraszała jak jej niby nie lubi, hym? Szczerze to wisi mi to, bo przecież nie będę z nią gadać, ale to jest trochę wkurzające.
Usiadłam na sofie i włączyłam telewizor. Logan usiadł obok mnie.
-Co jest? Coś ty taka nie w humorze?
-No bo to wszystko nie ma sensu... - odwróciłam się do tyłu, żeby upewnić się czy Trace nie stoi za mną
Poszła pewnie na górę, żeby poprawić makijaż albo co tam jeszcze innego.
-To że ona robi imprezę? Przecież to nic złego...
-Jesteś debilem, wiesz?!?
-Możesz mnie przynajmniej przez jeden dzień nie wyzywać? Chce z tobą normalnie pogadać, ale jak widzę nie da się... - wstał z sofy, ale przytrzymałam go za koszulkę
-Dobra, sorry... Siadaj tu ze mną, nie będę więcej - próbowałam się zdobyć na jak najmilszy uśmiech - No bo ja nie wierze, że ona to robi dla siebie... Chce żeby wszystko było tutaj doskonałe jak przyjdą goście
-Aj tam. Wal to... - uderzył mnie lekko pięścią w bark - A wiesz kto będzie?
-Tak... Prawie cała szkoła ma niby być i... - wiedziałam, że Alice podoba się Loganowi, ale wiem też, że jak on będzie chciał z nią zatańczyć albo pogadać to ona go zmiesza z błotem - Alice...
-Ta Alice? Ta ładna? - poprawił się
-Tsaa... Ładna - wstałam z sofy, bo po pierwsze nie chciało mi się go słuchać, a po drugie pewnie i tak teraz odpłynie i będzie myślał jak to zajebiście będzie z nią gadać itp. - Sorki, ale idę do Trace... Zapytam czy nie potrzebuje pomocy

Impreza
Ellie myślała, że ta impreza to będzie jeden wielki niewypał. Miała rację. Już po 23 Trace była pijana i chodziła to z jednym to z drugim chłopakiem do pokoju. Nie widziała też nigdzie Logana. Obawiała się, że ją zostawił i będzie musiała wracać do domu na piechotę. Ach tak, jeszcze One Direction. Te całe fanki obstąpiły ich i Ell nie mogła się nawet z nimi przywitać. Pewnie i tak nie chcieli jej widzieć.
Dziewczyna wyszła z domu i usiadła na trawie. Było jej zimno, ale nie chciała siedzieć przy tych lumpach. Wzięła twarz w ręce i próbowała powstrzymać nagły śmiech.
-Boże... Co ja tu robię - mówiła do siebie - Wszyscy których znam to debile! - zakrzyczała podnosząc ręce w górę
-Ja też? - usłyszała głos za plecami
Wystraszona odwróciła się i zobaczyła uśmiechniętą twarz Horan'a.
-Ty w szczególności... - wystawiła mu język
-Proszę... - chłopak wręczył jej bluzę i usiadł obok - Jest zimno
-Dzięki - Ellie lekko uśmiechnęła się do niego
-To co tu robisz? Czemu się nie bawisz?
-Nie wiem... To nie dla mnie - spojrzała na niego, jako jedyny na tej imprezie był względnie trzeźwy - Chyba idę do domu... Trochę źle się czuje
-Zostawisz mnie tu samego? A jak mi się coś stanie? Nie mam oparcia w chłopakach, bo to pijaki i tyle... - zrobił oczy kota ze Shrek'a
-A co na przykład mogłoby ci się stać, hym?
-A na przykład mógłaby mnie jakaś szalona fanka zgwałcić, a potem zakopać w ogrodzie - powiedział bardzo poważnym głosem, a dziewczyna zaśmiała się
-Nie, zamiast cię zakopać to cię zje - wystawiła mu język i wstała - No chodź... - wystawiła do niego rękę
-Gdzie mnie zabierasz?
-Muszę ci coś wyznać... - powiedziała patrząc w ziemię - To ja jestem tą szaloną fanką! - rzuciła się na niego, a on nie utrzymał równowagi i się przewrócił
Zaczęła go łaskotać, a on śmiał się jak dziecko.
-Dość! Dość! - krzyczał - Mam straszne łaskotki!
-To dobrze! - mówiła dziewczyna
Po chwili przestała. Patrzyła na leżącego chłopaka i uśmiechała się.
-Ze mną się nie zaczyna... - powiedział Niall i szybkim ruchem przewrócił ją, usiadł na brzuchu i zaczął łaskotać
-Hahahahaah... Przestań! To niesprawiedliwe! Ja na tobie nie siedziałam! - Ellie próbowała wierzgać nogami, ale jej się nie udawało
Gdy Horan się zmęczył odszedł od niej i trochę dalej położył się na trawie. Po chwili milczenia dziewczyna zapytała.
-Odprowadzisz mnie do domu? Czy mam iść sama? - obróciła się na brzuch i spojrzała Niall'owi w oczy
-Chodź, wypożyczymy sobie samochód Harry'ego i cię odwiozę - wstał i podszedł do dziewczyny
Ta niepewnie wstała i ponownie zadała pytanie.
-Ty na pewno umiesz prowadzić samochód? No bo wiesz... Ja żartowałam, mogę zdzwonić po ojca...
-Boisz się ze mną jechać? Dobra... Jak chcesz to chodźmy na nogach
Wziął ją za rękę i poszli. Gdy byli pod domem dziewczyna podziękowała Irlandczykowi.
-Czekaj... - zatrzymał ją i lekko pocałował po czym odszedł
Ona weszła szybko do domu i zamykając drzwi na klucz myślała co właśnie zrobiła. Czuła się jak ździra. Chodzi na randki z jednym, a całuje się z drugim. Nie chcąc o tym dalej myśleć wybiegła na górę i położyła do łóżka. Całkiem zapomniała o liścikach i nieznajomym o którym rozmawiali jej rodzice. Do czasu...
----------------------------------------------------------------------------
I jak? Daję radę czy przynudzam? Tylko szczerze ;) Dziękuję za wszystkie komentarze i wejścia na bloga^^
A tu macie takie zdjęcie, które strasznie mi się spodobało ♥

wtorek, 12 marca 2013

"No we can't make up our minds..."

**Oczami Ellie**
Po prawie godzinnym kąpaniu zrobiło mi się strasznie zimno. No sorry, mamy marzec! Wyszłam z basenu i udałam się do łazienki. Wzięłam pierwszy lepszy ręcznik, jakąś koszulkę i dresy-chyba czyste-które zobaczyłam. Po 20 minutach wyszłam z łazienki, ale ani w domu, ani na tarasie nikogo nie było. Zdezorientowana znalazłam jakąś kartkę i napisałam: "Dzięki za udany wieczór... Bawcie się dobrze, Ell" po czym wyszłam.
W domu byłam po 1 nad ranem. Otworzyłam cicho drzwi i poszłam do siebie. Byłam tak zmęczona, że położyłam się na łóżku w ubraniu i usnęłam.

Piątek, 15 marzec 2013
"Od poprzedniej soboty nie widziałam się ani z Trace, ani z chłopcami. Nie chodzę też do szkoły, bo oczywiście po tym wybryku w basenie zachorowałam... Krótko mówiąc wpadłam w guano ;p
 Nudno tu jak cholera! No bo przecież ile można siedzieć na kompie albo przed TV?!? Chciałabym wyjść na świeże powietrze, ale niestety, mama wzięła sobie wolne i cały czas mnie obserwuje..."
Było po 14 gdy skończyłam pisać. Wstałam z łóżka i zeszłam na dół. Mama oglądała jakiś porąbany serial.
-Mamo... - spojrzałam na nią - To jest ogłupiające! Po co ty to w ogóle oglądasz?
-Dla rozrywki skarbie... - uśmiechnęła się do mnie mama
-Tssa... Dla rozrywki - usiadłam obok niej na sofie - Dla rozrywki można iść na jakąś imprezę, a nie oglądać  brednie  telewizji... Mówię ci mamo, weź tatę i wyjdźcie gdzieś - uśmiechnęłam się do niej i poklepałam po ramieniu
-Ellie, wiem że chcesz się mnie pozbyć z domu, żeby wyjść do Trace... - spojrzała mi w oczy - Przejrzałam cię...
-Sherlock się znalazł... Mamo, a tak na serio to Trace robi jutro imprezę i... - nie dokończyłam, bo mama mi niemiło przerwała
-Nie moje dziecko, nigdzie nie idziesz... - wstała z sofy i podeszła do lodówki
-Ale mamo...
-Skończyłam temat Ellie! - nalała sobie szklankę wody
-No proszę cię, przecież jestem już zdrowa! - też wstałam z sofy i podeszłam do niej
-No dobrze... A nie przyszło ci do głowy, że będą tam twoi znajomi i nie powiedzą czasem, że do szkoły nie chodzisz, ale na imprezę tak?!?
-Mamo nie obchodzi mnie ich zdanie!
-Ale moje musi cię obchodzić! - spojrzała na mnie z wyrzutem - A teraz idź do swojego pokoju...
Odwróciłam się na pięcie i pobiegłam do pokoju. Szybko włączyłam laptopa i weszłam na facebook'a. Zobaczyłam, że Trace jest dostępna, więc napisałam do niej.
Ellie: Hej! Czemu się nie odzywasz? ;d
Po chwili czekania odpisała.
Trace: No siema! A, szkoda gadać... Co ci się stało? Czemu nie chodzisz do sql? ;)
Ellie: Jestem chora... I mam złe wiadomości, nie przyjdę na twoją imprezę... ;cc
Trace: Czemu? o.O
Ellie: Mama...
Trace: Smutam się... ;'(
Ellie: Ja też... Ale co zrobić... A co z chłopakami?
Trace: Nic... Po tym jak poszłaś do domu zrobiło się strasznie smętnie, więc powiedziałam, że też idę do domu, ale Zayn mnie zatrzymał i powiedział, żebym została na noc... No i zostałam! Spałam u Zayna, a on spał na sofie ;p
Uśmiechnęłam się do monitora. To było słodkie ze strony Zayn'a, ale wiem, że on ma dziewczynę i że Trace się na tym przejedzie.
Ellie: To super! ;D Sorry, muszę kończyć, mama się drze... Bye^^
Wyłączyłam laptopa i poszłam spać. Miałam wszystkiego dość!

Sobota, 16 marzec 2013
W nocy obudziło mnie pukane w szybę. "Tak braciszku, myśl że mnie wystraszysz..." powiedziałam sobie w duchu i obróciłam się na drugi bok. Gdy obudziłam się rano zobaczyłam kopertę koło łóżka. W liście który był w środku było napisane: Nie chciałaś mnie wpuścić, więc wszedłem sam... Marne okna macie ;) Jeżeli się wystraszyłaś to przepraszam, ale nie mogłem się opanować... Tak słodko spałaś...
Wcześniej dostawałam takie listy, ale nie pokazywałam ich nikomu. Lecz to już za wiele!  Wkurzona wyszłam z pokoju i udałam się do Logana. Nie było go w pokoju więc zeszłam na dół. Podeszłam do niego i z impetem rzuciłam kartkę na stół.
-Co to kurwa jest!?! - powiedziałam nie zważając na rodziców
-Kartka? - udawał idiotę
-Och przestań! Co jest na niej napisane?!? Jaja sobie ze mnie robisz? I co? Pukanie w okno? Myślałaś że się wystraszę i pobiegnę z krzykiem do rodziców? To się myliłeś chłopczyku!
-Ale ja nie dałem ci tej kartki... - spojrzał na mnie lekko zdegustowanym wzrokiem - I nie stałem pod twoim oknem. W nocy padał deszcz, nie chciałoby mi się moknąć, tylko po to żeby cię wystraszyć... - ugryzł tosta, a ja opadłam na krzesło
-To kto mi to podrzucił? - spojrzałam na rodziców
Ojciec do mnie podszedł i wziął kartkę do ręki. Po chwili podeszła do niego mama, powiedziała mu coś na ucho i razem wyszli z jadalni. Siedziałam w ciszy i bawiłam się widelcem leżącym na stole. Teraz myślałam o tym kto mógłby mnie chcieć wystraszyć i przyszło mi tylko jedno do głowy... Harry, albo któryś z tych jego kolegów zjebów!
Wstałam od stołu i poszłam do siebie. Wychodząc po schodach usłyszałam kawałek rozmowy rodziców. Przystanęłam by posłuchać.
-Ale przecież to niemożliwe... - mówiła mama szeptem - Jak ją tu znalazł? A poza tym to było 10 lat temu... Sam, wydaje mi się, że to po prostu kolejny żart Logana i tyle... Nie wracajmy do przeszłości...
-To nie Logan! Słyszałaś co powiedział... Mówię ci, to on... A teraz wracajmy do kuchni, porozmawiamy o tym potem
Osunęłam się po poręczy i usiadłam na schodach. Myślałam o tym co mówili rodzice. O tym, że mnie znalazł. Ale przecież on poszedł do więzienia! No tak, ale 10 lat to dużo, mogli go już dawno wypuścić.
Z moich rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Wstałam ze schodów i popędziłam do pokoju. Wzięłam do ręki telefon i spojrzałam na wyświetlacz. Dzwoniła Trace. Nie chciałam teraz z nikim rozmawiać, ale chciałam dowiedzieć się o co chodzi, więc odebrałam i jak najmilszym głosem zapytałam:
-Hej... Co tam?
-Siema Ell, nie uwierzysz! Chłopcy powiedzieli, że będą na mojej imprezie, rozumiesz to? A co zrobi Alice jak ich zobaczy! Ha! Nie no, po prostu się opanować nie mogę!
Nie odpowiedziałam.
-Ellie... Jesteś?
-Tak, jestem...
-Przyjdziesz dzisiaj, co nie? Bez ciebie nie będzie tak zajebiście jak zawsze... - słyszałam jak się cieszy
-To chyba nie jest dobry pomysł... - powiedziałam, siadając na łóżku
-Jak to? Ell nie rób mi tego... Przyjdę jak najszybciej się da i pogadamy, okej? No to wychodzę, paa!
Rozłączyła się, a ja poszłam do łazienki, napuściłam wody do wanny i spróbowałam się zrelaksować. Szczerze wali mnie to czy ona przyjdzie. Chce po prostu zapomnieć o tym liściku i o rozmowie rodziców. O facecie, który mnie molestował, gdy mieszkaliśmy jeszcze w Chicago. Debil mówił mi, że ułoży sobie ze mną wspaniałe życie, ale ja miałam niewiele ponad 7 lat! Jeżeli wyszedł z więzienia i mnie znalazł to nie wiem co zrobię.
Otworzyłam swój pamiętnik, który ze sobą wzięłam i zaczęłam czytać poprzednie listy od nieznajomego.
To były listy tylu: "Dawno cię nie widziałem skarbie... Strasznie wyrosłaś" albo "Już niedługo zobaczymy się sam na sam... Tylko ja i ty", ale dostałam je w zeszłym roku! Wtedy myślałam, że podrzuca je kolega mojego brata. Pojebany był. Ale teraz...Teraz to nie może być on, ponieważ wyprowadził się do Francji.
Po 40 minutach czytania mojego pamiętnika wyszłam w wody, wysuszyłam się, ubrałam, uczesałam, pomalowałam i zeszłam na dół pooglądać TV.
O 13 przyszła Trace.
-Bardzo szybko, na prawdę... - powiedziałam sarkastycznie, witając się z nią w drzwiach
-Powinnaś się przyzwyczaić, że u mnie "szybko" znaczy za godzinę...
-Za trzy godziny... - sprostowałam
Trace do 15 przekonywała mnie, żebym poszła na jej domówkę, ale ja na prawdę nie chciałam. Potem Logan powiedział jej, że może iść zamiast mnie, a mama to usłyszała i powiedziała, że nie będziemy całą sobotę w domu siedzieć i że ja i Logan mamy wyjść.
-Mamo, ale przecież mówiłaś, że mam zostać w domu! - powiedziałam
-Tak, ale zmieniłam zdanie, a teraz idź na górę i się szykuj! - mama uśmiechnęła się do mnie, a ja z Trace poszłyśmy na górę
-Chodź, pożyczysz mi tą niebieską sukienkę! - ciągnęła mnie Trace
Nieraz chciałabym moją najbliższą rodzinę i wszystkich przyjaciół,by choć na chwilę mieć spokój!
--------------------------------------------------------------------------
Jak widzicie dodałam kolejny post trochę wcześniej niż pisałam, bo tata pozwolił mi wejść na chwilę na laptopa. Nie wiem czy się Wam spodoba, bo po pierwsze pisane na szybko, a po drugie, dodałam trochę grozy ;p Dziękuję za wszystkie komentarze i czekam na kolejne^^

sobota, 9 marca 2013

Kilka pytań o "Łan Dyrekszyn" ;p

Pierwsze dwie osoby, które poprawnie odpowiedzą na pytania, dostaną dedyk przy zdjęciu chłopaków i będę promować ich blogi przez dwa dni (TYLKO TUTAJ):


1. Kto jest najlepszym przyjacielem Louis'a?
2. Kiedy Niall Horan ma urodziny?
3. Który z chłopaków gdy był mały musiał znosić mnóstwo operacji i prawie nie umarł?
4. Z jakiego zespołu jest dziewczyna Zayn'a?
5. Kto jest najmłodszy w zespole?
6. Jak ma na imię mama Harry'ego?
7. Kto z zespołu najwięcej je?
8. Jaki tytuł nosiła ich pierwsza płyta?
9. Jaki tytuł nosi płyta, którą obecnie wydali?
10. Ile jest piosenek na ich pierwszej płycie? 
-------------------------------------------------------------------------
Jak na razie nie będę dodawać żadnych postów... Mam remont w domu, więc nie będę miała dostępu do laptopa-głupi wymysł ojca ;/ Tak więc, najwcześniej kolejny rozdział pojawi się w przyszłym tygodniu w piątek ;))

piątek, 8 marca 2013

Dzień kobiet! ♥♥♥

Najlepszego dla Nas dziewczęta! Dostałyście coś? Chwalić mi się tu :) Ja trzy kwiatki i czekoladki... ^.^ Ciekawe czy będzie więcej ;p


czwartek, 7 marca 2013

"I'm in love with you and all these little things..."

Gdy doszliśmy do pizzerii okazało się, że nie ma miejsca, więc chłopcy zaproponowali, żebyśmy poszły do nich i tam zamówimy pizzę. Po chwili proszenia zgodziłyśmy się.
Gdy dotarliśmy do ich domu zaniemówiłam. Pisząc "dom" w poprzednim zdaniu obraziłam ich willę z BASENEM!
-Ale tu jest zajebiście... - powiedziała Trace wchodząc do ogrodu - W przyszłości zostanę gwiazdą, zobaczycie...
-W przyszłości będziesz stara... - powiedział Niall, a wszyscy łącznie z Trace zaczęli się śmiać
-Dzięki Niall, niszczysz mi marzenia! - wystawiła mu język i usiadła na sofie z brązowej skóry na tarasie
-Ja idę zamówić pizzę i w ogóle, wszystko... - powiedział Loui - Ktoś mi pomoże? - spojrzał na mnie
-To takie trudne zadzwonić do pizzerii i zamówić pizzę? - zapytał zdenerwowany Harry
Zauważyłam, że jak którykolwiek chłopak ze mną gada to Hazza jest strasznie o to zazdrosny.
-Pomogę ci... - powiedziałam i wstałam z sofy
Spojrzałam na Harloda, był strasznie zdegustowany moim zachowaniem. A niech sobie nie myśli, że jak byłam z nim na randce to nie mogę z nikim innym gadać! Nikt mi nie będzie mówić-nawet gwiazdor-co mam robić i z kim gadać...
-O co mu chodzi? - zapytał Tomlinson, gdy już byliśmy w kuchni
- Nie wiem... Wkurza się o to, że z wami gadam... - wyciągnęłam telefon z kieszeni i wybrałam numer do najbliższej pizzerii
Zamówiłam dwie pizze z salami i jedną kebabową. Do tego dwie duże pepsi. Po skończonej rozmowie z rozwozicielem pizzy Louis odezwał się:
-Zostajecie dziś na noc?
-A co? Trace ci się podoba? Ty chyba masz dziewczynę - uśmiechnęłam się
-Po pierwsze, niee. A po drugie, nie mam już dziewczyny... - spojrzał na mnie, a ja położyłam mu rękę na ramieniu i powiedziałam:
-Lou przykro mi, ale ani ja, ani Trace nie będziemy kołem ratunkowym... Eleanor na pewno ci wybaczy... Czy co tam innego - odwróciłam się na pięcie i poszłam na taras

-Prawda czy wyzwanie? - zapytał Niall Trace
Po zjedzonej pizzy chłopcy wpadli na pomysł, by pograć w butelkę. Dziewczyny nie miały nic przeciwko.
-Prawda...
-Trace zawsze wybierasz prawdę! - powiedziała do niej Ellie z wyrzutem
-No przepraszam, ale nie chce dostać jakiegoś głupiego zadania, na przykład: wskocz do basenu albo pocałuj któregoś z chłopaków... - spojrzała na Ell z uśmiechem
-Dobra, dobra... Wróćmy do gry! - powiedział Niall i spojrzał na Trace - No to powiedz mi... Yyy... Z którym z chłopców chciałabyś przelecieć?
Ellie zaczęła się strasznie śmiać, a chłopcy czekali w napięciu na odpowiedź. Po chwili dziewczyna odezwała się:
-A którego bym mogła?
-A którego byś chciała? - zapytał Zayn
-Dobra, zmieńmy zabawę! - Ell klasnęła w dłonie i wstała - Trace chodź na chwilę, chce z tobą pogadać... - oddalił się do domu, a Trace poszła za nią - Wisisz mi przysługę! - powiedziała gdy zostały same
-Tak, wiem i dziękuję... Co chcesz?
-Loui zapytał się mnie czy tu nocujemy... - Ellie spojrzała na przyjaciółkę - Co ty na to?
-Mi to pasuje, nie spieszy mi się do domu...
-Ale nie wiem co z moimi rodzicami...
-Nie martw się nimi... Na pewno się zgodzą, a teraz choć... - powiedziała Trace i złapała Ell za nadgarstki - Wrzucę cię do basenu dla beki!
-Nie! Trace puść mnie! - zaczęła krzyczeć gdy były już na tarasie
-No dobra! - powiedziała gdy stały nad basenem, a po chwili dodała już ciszej - Ale zostajemy, ok?
-No okee... - nie dokończyła, bo została wepchnięta do basenu
Gdy się wynurzyła zobaczyła zadowolonego Horan'a. Wyszła z basenu i podeszła do chłopaka.
-Ty mnie wrzuciłeś? - zapytała z wyrzutem
-Taak... A co?
-Nie, nic... - odeszła kawałek, ale po chwili wróciła się i wrzuciła Niall'a do basenu
-Fajna woda co nie?!? - zapytała dziewczyna
-Bardzo... Wbijajcie! - zawołał niebieskooki, a chłopcy zaczęli się "obnażać" do bokserek i wskakiwać do basenu
-Pojebańce... - powiedziała Trace śmiejąc się
-No chodźcie! - powiedział Hazza, a Ellie pokiwała głową na znak protestu - Ell i tak jesteś już mokra, wskakuj...
-Ale jeżeli chcesz ściągnąć ciuchy nie będziemy protestować! - powiedział Zayn
-Ciekawe co by powiedziała twoja dziewczyna, gdyby się  o tym dowiedziała... - odpyskowała mu
-Żyjemy w otwartym związku... - powiedział i zanurzył się pod wodę
Ellie poszła usiąść, a Trace wskoczyła do basenu. Po chwili podszedł do niej Harry.
-Co jest z tobą? Czemu się nie kąpiesz? - usiadł obok niej
-Nie mam coś ochoty...
-No chodź... Nie rób mi tego - spojrzał wzrokiem kota ze Shrek'a, ale Ellie była nieugięta - W takim razie ja cię tam wezmę! - wziął ją na ręce i wskoczył do basenu
-------------------------------------------------------------------------
Podoba się wam blog?
Dziękuję za wszystkie komentarze, aż chce mi się bardziej pisać :) 

środa, 6 marca 2013

Liebster Award

No więc tak, zostałam nominowana do Liebster Award. Dostałam ją od whereveryouwillgoo.blogspot.com i bardzo się z tego powodu cieszę ;) Pytanka:

1. Jak długo prowadzisz bloga?
-Tego? Od jakiegoś tygodnia...
2. Miałaś kiedyś myśl żeby go usunąć?
-Nie ;)
3. Jaka jest twoja ulubiona bajka z dzieciństwa?
-Powiedzmy, że "Królewna Śnieżka", bo nic innego nie wpada mi do słowy ;d
4. Jak najczęściej chodzisz ubrana?
-Rurki, T-shirt, jakaś bluza i trampki
5. Co lubisz robić w wolnym czasie?
-Spotykać się z przyjaciółmi, chodzić do kina/na basen
6. Twoje największe marzenie?
-Zamieszkać w Londynie ;3
7. Kim chciałaś zostać jak byłaś mała?
-Weterynarzem ;p
8. Pierwsze słowo, które zazwyczaj mówisz po przebudzeniu się?
-Ku*wa, znowu to samo...
9. Masz jakiś ulubiony cytat, jeśli tak to podaj jaki?
-"Wszyscy mężczyźni są tacy sami, mają tylko różne twarze, żeby można było ich rozpoznać" ~Marilyn Monroe
10. Jaka jest twoja ulubiona piosenka?
-Nie mam ulubionych piosenek... Słucham co mi wpadnie w ucho ;)
11. Co sądzisz o różnych ozdobach ciała?
-Uwielbiam je *.*

Pytania dla was:
1.Ostatnio obejrzany film?
2. Co pomaga ci się zrelaksować?
3. Dlaczego założyłaś bloga?
4. Opisz się jednym słowem.
5. Co byś w sobie zmieniła?
6. Masz jakieś motto życiowe?
7. Ulubiony wykonawca?
8. Gdybyś mogła odwiedzić jedno miejsce, jakie by to było?
9. Ulubiony sport?
10. Masz jakieś zwierzę?
11. Rzecz, bez której nie wyjdziesz z domu?

Nominuję:
1. and-be-with-me.blogspot.com
2. swiatdirectioners.blogspot.com
3. dusza-marzycielki.blogspot.com
4. smileejj.blogspot.com/
5. dream-and-love-1d.blogspot.com
6. blogerka-onedirection.blogspot.com
7. luna-draco-i-tajemnica.blogspot.com
8. do-not-forget-about-me.blogspot.com
9. ilikegirlswhoeatcarrots-1d.blogspot.com/
10. nie-kazdy-problem-to-moja-sprawa.blogspot.com
11. 1d-little-things.blogspot.com

Chyba każdy wie o co chodzi tak wiec do dzieła! ^.^
Jeżeli jednak nie wiecie to powtórzę... Odpowiadacie na 11 pytań, nominujecie 11 blogów, ale nie możecie nominować bloga od którego dostaliście nominację. Powodzonka :D

"I wanna stay up all night..."

Wieczór
**Oczami Ellie**
"Tak więc Trace zgodziła się iść ze mną poznać chłopaków! To będzie zajebisty wieczór, chyba... :D" zanotowałam w zeszycie.
O 19:20 byłyśmy już ubrane(strój Elliestrój Trace), umyte, uczesane i co tam jeszcze miałyśmy zrobić. 
-To co? Idziemy? - zapytałam się Trace 
-Tak, jeszcze tylko poprawię makijaż i możemy iść... - mówiła patrząc w lustro
-Trace, ale proszę cię, nie piszcz, nie rzucaj im się na szyje, ani nie rób rzeczy takich... No wiesz... "Fankowo" podobnych, okej? - podeszłam do niej
-Oczywiście że tak! - oderwała się od malowania rzęs i spojrzała na mnie - Przecież nie chce ci zepsuć związku z Hazzą
Wiem, że była zazdrosna o to, że spotykam się z Harry'm. Jej zachowanie tylko to potwierdzało. Wkurzało mnie to, ale to jest Trace, tego nie ogarniesz...
Po 10 minutach czekania na Trace, wreszcie wyszła z łazienki. Gdy przyszłyśmy do parku miałyśmy lekkie spóźnienie, ale to chyba nic, bo chłopców nie było. 
-Chyba cię wystawili... - powiedziała Trace z naciskiem na "cię"
-Nieprawda... Zaraz tu przyjdą... Zobaczysz... - sama w to nie wierzyłam, ale musiałam coś powiedzieć
Po 20 minutach czekania zadzwonił mi telefon. Nie znałam tego numeru, ale odebrałam.
-Halo?
-Yyy... Cześć tu Harry 
-Cześć... - powiedziałam wkurzonym głosem
-Przepraszam, ale nie damy rady przyjść na nasze spotkanie... Przykro mi 
-Taa... Fajnie, ale nie mogłeś zadzwonić do mnie o 18? Gdy jeszcze nie wyszłam z domu? - wstałam z ławki
-Ellie... - Trace pociągnęłam mnie za rękaw
-Trace nie przeszkadzaj mi, rozmawiam! - spojrzałam na nią wzrokiem mordercy
-Ale Ell...
-O co ci chodzi?!? - po tych słowach ktoś wyrwał mi telefon i przerzucił przez ramię jak worek ziemniaków
Nie wiedziałam co się dzieje, więc zaczęłam wierzgać nogami, aż ten osobnik mnie puścił. Gdy spojrzałam na niego zobaczyłam, że to Harry! Z wrażenia zaniemówiłam i tylko patrzyłam na niego jak na debila.
-Nie przywitasz się ze mną? - Loczek rozłożył ręce w celu uścisku
-Nie!?! - udawałam fochniętą - Dzwonisz do mnie, że nie przyjdziesz, a potem mam cię przytulać?!? Wolne żarty...
-Nie? - pokiwałam głową - W takim razie wylądujesz w fontannie! - znów wziął mnie na ręce i kierował się w stronę fontanny
-Harry żartujesz, prawda? Nie zrobisz mi tego? - patrzyłam na niego z przerażeniem, a on się tylko uśmiechał - Puść mnie Harry! - trzymał mnie już nad fontanną
-To przywitasz się ze mną? 
-A mam jakieś wyjście? - wystawiłam mu język, a on mnie puścił i znów rozłożył ręce
Szybkim ruchem go przytuliłam i wróciłam do Trace. Stali przy niej reszta chłopaków z 1D.
-Czemu mi nie pomogłaś?!? - podeszłam do niej i lekko trąciłam w ramię
-Kobie się nie bije... - powiedział Zayn, a ja zaczęłam się śmiać
-Facet nie może, ale przyjaciółka i owszem - uśmiechnęłam się do niego - A tak w ogóle to jestem Ellie...
-Wiemy kim jesteś - wtórował Lou - Harry nie mówi o nikim innym tylko o tobie... - spojrzałam na Styles'a - No ale ja teraz zdaję sobie sprawę dlaczego... - uśmiechnął się Louis
-To ma być komplement? - zapytałam
-No chyba tak... - uśmiechnęłam się, a po chwili zapytałam - To gdzie idziemy?
-Idziemy na imprezę! - powiedział uradowany Harry
-Ale my nie jesteśmy ubrane jak na imprezę... - powiedziała Trace
-To pójdziemy wam coś kupić... - zaproponował Zayn
-No sobie chyba ze mnie kpisz! - powiedziałam - Nie kupicie nam ubrań!
-To idziecie w tym... - powiedział Harry i zbliżył mnie do siebie - Wyglądasz ślicznie, jak zawsze...
Odsunęłam go od siebie i powiedziałam:
-A nie możemy pójść na imprezę kiedy indziej, a dzisiaj pójdziemy coś zjeść albo coś?
-Właśnie - wtórowała mi Trace - W przyszłym tygodniu robię u siebie imprezę, możecie wpaść - uśmiechnęła się
-No niech wam będzie - powiedział Harry - To chodźcie na pizzę - objął mnie i poszliśmy
Dziwnie się czułam idąc tak z Harry'm. Po pierwsze, bo ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, a po drugie, bo Trace teraz szła sama.
-Poczekaj chwilkę... - powiedziałam i oderwałam się od Hazzy
Podeszłam do Trace i wzięłam ją pod ramię.
-Idę z tobą, nie z nim... - pokazałam palcem na Loczusia gadającego z Lou i uśmiechnęłam się do niej, a ona się zaśmiała
---------------------------------------------------------------------
Krótkie, ale jakoś tak weny nie miałam... Postaram się pisać dłuższe :)

wtorek, 5 marca 2013

"I know we only met, but let’s pretend it’s love..."

**Oczami Harry'ego**
Przez dłuższy czas jazdy nie odzywaliśmy się do siebie. Dziwnie się czułem, Ellie pewnie też. Chciałem o coś zapytać, ale uprzedziła mnie.
-Znasz Alice Morgan?
-Kogo?
-Alice Morgan. Jest o rok starsza ode mnie... - spojrzała na mnie swoimi zielonymi oczami
-Niee... Nie znam jej
-Wiedziałam... - powiedziała pod nosem, ale na tyle głośno, że usłyszałem
-A co? Rozpowiada ploty, że mnie zna? - spojrzałem na nią, lecz po chwili zwróciłem się w kierunku jazdy
-Tssa... Mówi, że zna całe 1D
-Niezłe poczucie humoru ma... - powiedziałem, a po chwili dodałem - Jak ona wygląda? Ładna? Może mnie z nią poznasz? - zażartowałem
-Harry!
-No co? Taki joke... - zaśmiałem się, a ona spojrzała na mnie lekko zdegustowana
Po chwili milczenia odezwała się:
-Tak, jest ładna... ma połowę włosów różowych, a połowę takich blady blond... Każdy chłopak za nią lata i nie zdziwiłabym się gdyby ci się spodobała... - gdy to mówiła nie patrzyła na mnie, tylko przez szybę
-Nie sądzę żeby mi się spodobała... Wolę inne dziewczyny - spojrzałem na nią
-Jakie? - poprawiła się na siedzeniu
-Napewno nie z różowymi włosami... Ona pewnie jest ździrą - uśmiechnąłem się, a ona się zaśmiała
-Czytasz mi w myślach... Długo jeszcze będziemy jechać?
-Nie... Już jesteśmy - powiedziałem do niej, zgasiłem silnik i poszedłem otworzyć jej drzwi

-Dlaczego zawiozłeś mnie do lasu? - zapytała Ellie wysiadając z samochodu - Masz zamiar mnie zgwałcić? Nie przygotowałam się do tego... - zaśmiała się
-Tak, zgwałcę, zabiję i zjem - zaśmiał się i wziął dziewczynę za rękę
-Aha, to smacznego - wystawiła mu język
Przez jakąś chwilę szli przez las, ale po chwili Ellie zauważyła coś podobnego do chaty, tylko o wiele większej i ładniejszej.
-To tu? - spytała pokazując palcem
-Tak... - powiedział i pchnął drzwi
"Nie ma to jak być romantykiem ;/" przemknęło przez myśl dziewczynie.
Gdy weszli do środka Ellie zaniemówiła. W środku było pełno świeczek i przygotowana kolacja.
-Sam to zrobiłeś? - zapytała patrząc chłopakowi w oczy
-Tak... I przepraszam jeżeli pomyślałaś, że jedziemy do restauracji albo gdzieś. Nie mielibyśmy tam czasu dla siebie... wiesz o co chodzi, paparazzi i te sprawy - uśmiechnął się i odsunął lekko krzesło dziewczyny
-Nie przepraszaj, jest super... - Ellie usiadła, a Harry zajął miejsce naprzeciwko niej - Dziękuję...
-Ale za co?
-Za wszystko... - nachyliła się nad stołem i pocałowała chłopaka w policzek
Po zjedzonej kolacji trochę porozmawiali i Hazza zawiózł dziewczynę do domu. Gdy byli już pod domem Ellie, Loczek zapytał:
-Co robisz jutro wieczorem?
-Pewnie siedzę w domu... Alice robi imprezę, ale mnie nie zaprosiła... A co?
-A może chciałabyś poznać chłopaków? I nie daj się prosić - uśmiechnął się
-No okej... Ale pod jednym warunkiem... Wezmę ze sobą przyjaciółkę - odwzajemniła uśmiech
-Jeżeli jest tak ładna jak ty to oczywiście... - zażartował i oboje zaczęli się śmiać
-Jest jeszcze ładniejsza... To gdzie mamy przyjść?
-Bądźcie o 20 w parku, okej?
-Jasne i... Chciałeś mój numer, prawda? - chłopak pokiwał głową - To daj telefon - Ell wpisała swój numer telefonu i wysiadła z samochodu
-Pa Ellie! - zawołał Harry
-Cześć! - pomachała mu i weszła do domu

**Oczami Ellie**
Zamykając za sobą drzwi chciało mi się krzyczeć ze szczęścia, ale oczywiście próbowałam się zachowywać cicho, by nikogo nie obudzić. Pobiegłam do swojego pokoju z nadzieją, że będzie tam czekać Trace i że o wszystkim jej opowiem. Niestety, nie było jej tam. Usiadłam na łóżku, wzięłam laptopa i weszłam na facebook'a. Nic się na nim nie działo, więc chciałam zejść, ale dostałam wiadomość.
Logan: Nie dało się wchodzić po tych zasranych schodach ciszej? Obudzisz cały dom!
Kurwaa! Jak on z czymś wyskoczy...
Ellie: Ojej przepraszam... O coś ci dokładnie chodzi czy po prostu chcesz mnie wkurwić?!?
Logan: Przecież jestem twoim bratem... Nie chce cię wkurwiaćć ani uprzykrzać życia... ;p Przecież już o to pytałaś...
A po chwili dopisał:
Logan: Żartowałem... Aha, i Trace miała na ciebie poczekać, ale powiedziałem jej, że pewnie dzisiaj nie wrócisz... Przykro mi :D
Ellie: Mówił ci ktoś kiedyś że jesteś chujem?!? Jak nie to ci to mówię!
Logan: Widzę że jednak masz coś po mnie... Jesteś w dupę uprzejma!
Ellie: Wal się...
Wyłączyłam laptopa i próbowałam zasnąć... Nikt nie spieprzy mi humoru, nawet mój brat!
Wysłałam jeszcze sms'a do Trace, że przepraszam za brata i że wróciłam już dawno do domu. Uświadomiłam ją też, że ma wbić jutro do mnie rano, bo mam jej coś do powiedzenia... Już nie mogę się doczekać jej miny ;)

Sobota, 9 marzec 2013
Trace wstała o 11 i poszła się wykąpać. Odczytała wiadomość od Ell i próbowała jak najszybciej się wyrobić z codzienną "poranną" toaletką. Ubrała się, uczesała i wyszła z domu. O 13:20 była pod domem przyjaciółki. Wiedziała, że w domu jest tylko Ellie i...Logan, więc weszła bez pukania.
-Dzień dobry wszystkim! - zakrzyczała na cały regulator i weszła do salonu
Niestety, nie stała tam Ell, tylko jej mama...
-Yyy... - Trace stanęła jak wryta - Co pani tu robi?!?
-Trace, skarbie... Wydaje mi się że mieszkam - uśmiechnęła się do mnie
"Czy ona musi wszystko obracać w żart, nawet wtedy, kiedy powinna być wściekła?" pomyślała dziewczyna.
-Gdzie Ell? - zapytała, zmieniając temat
-U siebie. Mówiła że ma jakąś niespodziankę czy coś, więc leć...
Trace szybko wbiegła po schodach i weszła bez pukania do przyjaciółki. Od razu zaczęła:
-Nie mogłaś mnie uświadomić, że twoja mama będzie w domu?
-A nie mogłaś się tego domyślić, że jest sobota i ona może mieć wolne? - dziewczyny usiadły na łóżku
-Łajzaaa... - powiedziała Trace do Ell i rzuciła w nią poduszką
-Dzięki... Ellie jestem... - dziewczyna wyciągnęła do niej rękę
-Miło mi... - odpowiedziała dziewczyna, a po chwili dodała - No to...? Co to za niespodzianka?
-No dobra, ale nie zemdlej... Wczoraj jak byłam na tej randce z Harry'm to...
-No właśnie i jak było? - przerwała
-Kurwa naucz mi nie przerywać gdy mówię, dobrze?!?
-Sorry... Ciąg dalszy poproszę - położyła się na łóżku patrząc na przyjaciółkę
-Harry po prostu mi zaproponował, żebym poznała resztę 1D, ale ja powiedziałam, że okej, ale jak ty pojedziesz ze mną... Cieszysz się?
------------------------------------------------------------------------
I jest ciąg dalszy! Dziękuję za pierwszy komentarz :)
Przepraszam za przekleństwa, postaram się je ograniczyć choć to łatwe nie będzie... Jeżeli chcecie o coś zapytać to zapraszam na mój Ask: http://ask.fm/megi346 lub po prostu w komentarzu *.*

poniedziałek, 4 marca 2013

"Baby You light up my world like nobody else..."

Piątek, 8 marzec 2013
**Oczami Ellie**
Obudził mnie dźwięk budzika. Cisnęłam nim o podłogę i usiadłam na łóżku. "Zapowiada się zajebisty dzień" pomyślałam i trochę chwiejnym krokiem ruszyłam do łazienki. Spojrzałam w lustro i przeraziłam się.
-Boże! Jak ja wyglądam! - mówiłam do siebie
Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby, ubrałam się, uczesałam w koka i wyszłam z łazienki. Schodząc na dół usłyszałam krzyk Logana:
-Zajebiście! Wszystko co chce Ellie to oczywiście, że tak, ale jak ja coś chce to nie!
"O co mu kurwa chodzi?" pomyślałam. Weszłam do kuchni i nic nie mówiąc zajęłam miejsce na przeciwko Logana. Uśmiech nie schodził mi z twarzy.
-A ty co masz taki dobry humor? - zapytał Logan
-A co braciszku? Nie mogę się uśmiechać? To wolny kraj, więc, tak mogę i będę, a jeżeli ci się to nie podoba to się nie patrz... - uśmiechnęłam się jeszcze szerzej i zaczęłam jeść naleśniki przygotowane przez mamę
-Idiotka... - powiedział pod nosem mój jakże zacny braciszek
-Udam, że tego nie słyszałam, bo nie chciałabym obić ryja własnemu bratu... - powiedziałam do niego, a on wstał i wyszedł
-Córeczko musisz być tak wulgarna? - zapytał ojciec
-Tak, muszę tatusiu... - uśmiechnęłam się - A o co mu chodziło?
-To nie jest twoja sprawa! - krzykną ojciec i także wyszedł
-Matko... - zaczęłam patrząc jak mama zmywa naczynia - Zostałaś ostatnia... - zaśmiałam się i dokończyłam  śniadanie
-Skarbie, wiem... Ale wiem także, że ty stąd wyjdziesz pierwsza, bo za chwilę się spóźnisz do szkoły - wystawiła mi język, a ja wzięłam plecak i wyszłam
Kocham moją mamę. Czuje jakby nie była moją matką, tylko przyjaciółką. No dobra, jak przesadzam to daje mi szlaban, albo coś, ale jest o wieeele lepsza od ojca. Nie wiem jak ona mogła wyjść za kogoś takiego, ale nie ważne :)
Miałam zamiar jechać busem szkolnym, ale była taka piękna pogoda, że pomyślałam, że się przejdę. Rozmyślałam o dzisiejszym spotkaniu z Hazzą. Nie mogę sobie po prostu wyobrazić tego, że ja go poznałam! I to w tak niespodziewanym momencie.
Po 40 minutach doszłam do szkoły. Miałam lekcje w klasie 117. Gdy do niej weszłam była 9:10.
-O! Kogo my tu mamy... Lekko się spóźniłaś koleżanko... Jakieś małe wytłumaczenie?- powiedział do mnie mój wychowawca
Po prostu nienawidzę chuja, chciałam mu wygarnąć, ale powstrzymałam się i powiedziałam tylko:
-A po co panu to wiedzieć? Książkę pan o mnie pisze? Wzruszyłam się... - otarłam policzek, że niby płaczę, a cała klasa zaczęła się śmiać
Po jakiś 10 minutach dostałam sms-a od Trace "Czemu się spóźniłaś? Czy chcesz mi o czymś powiedzieć? ;p".
Odpisałam "Nie widzisz... Siedzę obok ciebie, możemy gadać, a nie pisać... Ale jak chcesz... Nie powiem ci teraz o co chodzi. Poczekaj do lunchu^^", "Wiesz co?!? Suucz z ciebie jest ;p".
Nie odpisałam tylko wystawiłam jej język, a ona zaczęła się histerycznie śmiać. Dostałyśmy upomnienie, ale, potem siedziałyśmy w ciszy. Haha, dobra nie była to cisza, ale nie zachowywałyśmy się tak jak zawsze. Nie chciałam sobie spieprzyć tego dnia. Zapowiadał się zajebiście!

Lunch
Ellie rozsiadła się na dziedzińcu i czekała na przyjaciółkę. Zawsze tam się umawiały by pogadać. Po 5 minutach dziewczyna się zjawiła.
-Noo... - zaczęła Ell - Już myślałam, że o mnie zapomniałaś!
-No co ty... Gadałam z twoim bratem... - usiadła obok Ellie
-Z Loganem?!? O czym? Myślałam, że go nie lubisz?
-Nie Ellie... To ty go nie lubisz. Ja do niego nic nie mam... - Trace spojrzała w podłogę - No ale zakończmy ten dziwny temat i powiedz czemu się spóźniłaś?
-Bo jadłam śniadanie... - uśmiechnęła się dziewczyna - No, a tak na serio to szłam na nogach do szkoły
-Autobus ci uciekł?
-Nie! Tak po prostu, chciałam się przewietrzyć... I pomyśleć co będę robić na mojej randce...?
-Ell! Dlaczego wczoraj nie zadzwoniłaś i mi nie powiedziałaś? Jesteśmy przyjaciółkami, muszę być na bieżąco!
-No jakoś tak wyszło... Nie chcesz wiedzieć z kim?
-No gadaj! To chłopak ze szkoły? Znam go? - Trace spojrzała przyjaciółce w oczy
-Znasz go... Ale nie osobiście. Choć i tak mi nie uwierzysz... - uśmiechnęła się Ellie
-To będę miała problem! Gadaj!
-No dobra... Bo było coś takiego, że wczoraj jak od ciebie wracałam to szłam przez park i położyłam się na ławce i...
-Leżałaś na ławce!?! - przerwała jej Trace
-Po pierwsze, nie przerywaj mi! A po drugie, tak, leżałam na ławce, masz z tym jakiś problem? - dziewczyna zrobiła udawany bulwers
-Niee...
-To się cieszę... No i było coś takiego, że on do mnie podszedł, bo myślał, że mi się coś stało... No i jakoś tak wyszło, że odprowadził mnie do domu, a potem chciał mój numer telefonu, ale powiedziałam, że mu nie dam, więc się ze mną umówił... Tak w skrócie - dziewczyna wstała, bo usłyszała dzwonek na lekcję
-No fajnie, super i w ogóle, ale ja nadal nie wiem kto to jest... - tłumaczyła dziewczyna
-Harry Styles... - powiedziała szeptem Ell
-Kto?
-No Harry Styles...
-Że kto? Mów głośniej, bo tu straszny rumor jest!
-No mówię ci, że Harry Styles! - zakrzyczała, ale chyba trochę za głośno, bo cała szkoła ucichła i patrzyła na nią - Ja muszę iść... Cześć... - uciekła, zostawiając zdezorientowaną przyjaciółkę

**Oczami Trace**
Po tym jak Ellie powiedziała z kim idzie na randkę nie mogłam jej nigdzie znaleźć.
-Co ona się kurwa rozpłynęła czy jak!?! - mówiłam do siebie
O 15 skończyły się lekcje. Wyszłam szybciej niż chciałam, nie zauważyłam nogi Logana i isę o nią potknęłam upadając na ryj.
-Trace przepraszam, nic ci nie jest? - zapytał chłopak podając mi rękę
-Spoko, przeżyję... - uśmiechnęłam się i kontynuowałam - Nie wiesz czasem gdzie może być twoja siostra?
-Yyy... Może jest w parku. Lubi tam siedzieć... - spojrzał na mnie - A co? Pokłóciłyście się, że nie możesz jej znaleźć?
-Niee... Chciałabym pogadać, ale muszę iść, pa... - pomachałam mu i pobiegłam do parku
Szukałam jej 40 minut, ale nigdzie jej nie było. Pomyślałam, że jest już w domu więc tam poszłam.Drzwi otworzyła jej mama.
-Witaj Trace, Ell jest na górze, szykuje się, bo gdzieś wychodzi - uśmiechnęła się i wpuściła mnie do środka
Szybkim krokiem wbiegłam na schody i po chwili już byłam pod drzwiami Ell. Lekko zapukałam, ale muzyka szła dość głośno i Ellie pewnie nie usłyszała, wiec weszłam bez pukania.
-Logan mówiłam ci, pukaj do cholery! - powiedziała nie patrząc na mnie
-Aż tak męsko wyglądam? - podparłam się pod boki, a Ell przyciszyła muzykę i powiedziała:
-Nie... Sorry, że nie widziałyśmy sie już w szkole... Zadzwoniłam do mamy, żeby mnie zwolniła
Nie wypytywałam dlaczego się tak speszyła. Może po prostu nie chce by ktoś się o tym dowiedział. Szybko zmieniłam temat ze szkoły na... Harry'ego.
-Dlaczego mi nie chciałaś powiedzieć, że idziesz z nim na randkę? - pytałam
-No bo wiesz... On ci się podoba i w ogóle... Nie chciałam żeby ktokolwiek wiedział - spojrzała w ziemię
Podeszłam do niej i dałam jej lekko w twarz.
-Opanuj się dziewczyno! On jest tylko moim idolem, ale to ty go poznałaś i zaprosił cię na randkę... - przytuliłam ją - Chciałabym mieć tak jak ty...
-Ale wiesz, on ma kolegów! - szturchnęła mnie łokciem, a ja zaczęłam się śmiać

**Oczami Ellie**
Była 18:57 gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam Styles'a w garniturze!
-Ślicznie wyglądasz - powiedział i wręczył mi czerwoną różę
-Dziękuję... - powiedziałam i poprawiłam swoją sukienkę - A mogę wiedzieć gdzie mnie zabierzesz?
-To niespodzianka... - powiedział i wziął moją rękę
Gdy byliśmy pod samochodem otworzył mi drzwi, był taki słodki! Spojrzałam na okno w salonie. Trace stała przy nim i mi machała, odmachałam i odjechaliśmy.
Pewnie gdy moja mama przyjdzie z pracy Trace uprosi ją, żeby poczekała, aż wrócę, a potem całą noc będzie mi kazała opowiadać jak się bawiłam.... Uwielbiam ją!
--------------------------------------------------------------------------------------
No i jak, podoba się? Zostawiajcie komentarze, to bardzo wspomaga przy pisaniu :) 

niedziela, 3 marca 2013

"Girl I see it in your eyes you're disappointed..."

Czwartek, 7 marzec 2013
"-Słyszałaś? Podobno Alice poznała One Direction! 
-Słyszałam... Ale jej zazdroszczę. Ale nie dziwmy się, jest śliczna... Każdy za nią lata
-A może wkręcimy się do niej na imprezę w sobotę? Podobno mają tam być!
Tylko takie rozmowy słyszę na korytarzu w szkole od czasu, gdy Alice oznajmiła na facebook'u, że poznała OSOBIŚCIE 1D. Po prostu nie mogę tego znieść! Teraz chodzi po całej szkole, a każdy pyta się o sobotnią imprezę. Tak, za dwa dni robi imprezę w sowim zajebiście wielkim domu i zaprosiła całą szkołę oprócz oczywiście mnie i Trace. Ździra..."
-Ell, wszystko w porządku? - zapytała Trace, a Ell szybkim ruchem zamknęła swój pamiętnik
-Tak... Wszystko okej - uśmiechnęła się słabo
-To co do Ciebie przed chwilą mówiłam?
-Yyy... Porozmawiamy na lunch'u, a teraz się ucz... - spojrzała na zegarek wiszący na ścianie, wskazywał 10:58
"Jeszcze 2 minuty i wyjdę z tego piekła..." dopisała do pamiętnika i zaczęła się pakować, ponieważ zadzwonił dzwonek.
Wracając do domu Ellie zahaczyła jeszcze o dom Trace. Przyjaciółka nalała jej soku i zaczęła wypytywać:
-No więc? Powiesz mi dlaczego od dobrych 2 dni chodzisz jakbyś nie była sobą? - usiadła na przeciwko i spojrzała jej prosto w oczy
-O czym ty mówisz? Przecież zachowuję się normalnie... - spuściła wzrok
-Tak, jasne... - podniosła jej głowę - Chodzi o Alice?
Nie odpowiedziała.
-Ellie... Chodzi o to, że poznała One Direction?
-No coś ty?!? - wyrwała się z jej uścisku, bo zaczęła ją boleć broda - Chodzi o to, że jestem pośmiewiskiem całej szkoły... Tylko mnie nie zaprosiła na imprezę... Przez nią każdy mnie olewa...
-Och przestań dramatyzować! Mnie też nie zaprosiła, ale się tym nie przejmuję, a wiesz dlaczego?
Ellie pokiwała głową.
-Bo moi rodzice wyjeżdżają w przyszłym tygodniu i mam wolną chatę - uśmiechnęła się do Ell
-Chcesz zrobić imprezę? - spojrzała na nią z niedowierzaniem
-A czemu nie? Bo się boję, że rodzice dadzą mi szlaban?
-Niee... - wstała - Przemyśl to Trace. Ja uciekam, pa... - machnęła ręką i jak najszybciej wyszła, żeby Trace nie próbowała jej zatrzymać
Ellie skręciła do parku i usiadła na pierwszej lepszej ławce. Jak na marzec była piękna pogoda więc wyciągnęła zeszyt i zaczęła pisać:
"Nie chce mi się wracać do domu... Tu jest tak pięknie... Cały czas zastanawiam się czy to co mówi Alice jest prawdą. Chciałabym przez jeden dzień poczuć się tak jak ona. Być lubiana w całej szkole, robić co tydzień imprezę... Poznawać gwiazdy? Ma fart, bo jej matka jest dziennikarką... 
Cholera!"
Po tym wpisie ubrała na uczy słuchawki i położyła się na ławce. Po kilku chwilach poczuła lekkie dotknięcie w ramię. Otworzyła oczy i zobaczyła osobę, o której nawet nie myślała.
-Nic ci nie jest? - powiedział brunet
-N... Nie... Dzięki - zająknęła się i szybkim ruchem usiadła na ławce
-Jestem Ha...
-Wiem kim jesteś... - ucięła
-Tak myślałem - uśmiechnął się ukazując swój prosty zgryz- A ty?
-Co ja?
-Jak masz na imię? - zaśmiał się cicho
-Aa... Ellie... Ellie Black - powiedziała dziewczyna i wstała
-Piękne imię...
-Przepraszam, ale czy ja jestem w ukrytej kamerze? - zapytała dziewczyna patrząc Harry'emu prosto w oczy
-Skądże znowu... Podszedłem do ciebie, bo myślałem, że coś ci się stało...
-Czemu tak myślałeś? - podniosła swój plecak z ziemi
-Leżałaś na ławce... To jest raczej niespotykane
-No widzisz... Jestem jedyna w swoim rodzaju - uśmiechnęła się - Fajnie się gadało, ale muszę już iść... - odwróciła się na pięcie
-Poczekaj... - podszedł do niej - Może cię odprowadzę?
-Jak chcesz... - odpowiedziała, ale w duchu mówiła "Tak! Tak! Tak!"
Po 15 minutach byli pod domem Ell. Przez całą drogę nie zamienili nawet słowa.
-No to... Cześć - powiedziała Ellie
-Ymmm... Dałabyś mi swój numer telefonu? - zapytał podchodząc do niej
-No wiesz, to że jesteś gwiazdą nie oznacza, że dam ci numer telefonu... Ja cię nie znam... Przykro mi - podeszła pod drzwi
-To może wyjedziemy gdzieś jutro? - krzyknął za nią
-Może... - uśmiechnęła się do niego
-Super! Będę po ciebie o 19... - odwrócił się i poszedł w swoją stronę
-Ale ja nie powiedziałam tak! - krzyknęła za nim, ale nic już nie odpowiedział
Weszła z impetem do domu i nie witając się z nikim pobiegła do swojego pokoju. Usiadła na łóżku i położyła sobie laptop na kolanach. Po kilku chwilach już była na fb. Miała dużo powiadomień i jedną wiadomość. Była od Harry'ego.
Harry: Widzimy się jutro :)
Dziewczyna uśmiechnęła się do monitora.
Ellie: Już się za mną stęskniłeś? ;p
Harry: I to nie wiesz jak bardzo...
Ellie: Hahahhaha... Jasne, jasne :D Pff... Kłamca
Harry: Jak nie chcesz to nie wierz, ale ja już nie mogę się doczekać jutrzejszego spotkania
Ell zamknęła laptopa i położyła się na łóżku. Nie wiedziała nawet kiedy usnęła.
---------------------------------------------------------------------------------------------
Udało mi się :) Pierwszy rozdział napisany... Podoba się? Pisane na szybko^.^

Postacie ♥

Ellie Black
 
Data urodzenia: 7 listopad 1995
Miejsce zamieszkania: Londyn
Rodzina: starszy brat i kochający ją rodzice
O niej: Pisze pamiętnik, w którym zapisuje najróżniejsze rzeczy, 
uwielbia taniec i fotografię

Trace Johanson
Data urodzenia: 25 maj 1995
Miejsce zamieszkania: Londyn
Rodzina: Jedynaczka, mieszka z matką i ojczymem
O niej: Od pewnego czasu jest na zabój zakochana w One Direction, 
ma wszystko co związane z nimi, kocha rysować

Logan Black
Data urodzenia: 18 styczeń 1997
Miejsce zamieszkania: Londyn
Rodzina: Siostra i nadopiekuńczy rodzice
O nim: Jest starszym bratem Ellie,  palił, pił, ćpał,
w wieku 14 lat wylądował w poprawczaku za rozboje, 
lecz po roku wyszedł i od tamtego czasu stara się być "normalnym" nastolatkiem,
jak każdemu chłopakowi podoba się mu Alice

Alice Morgan
Data urodzenia: 1 październik 1994
Miejsce zamieszkania: Londyn
Rodzina: rozpieszczający ją ojciec
O niej: Szkolna ździra, myśli że jest taka zajebista, bo ma kasę,
omami każdego chłopaka, który z nią zagada, 
jej matka zmarła, gdy Alice miała 11 lat, od tego czasu ojciec stale
ją rozpieszcza

One Direction
Od lewej: Louis Tomlinson, Niall Horan, Zayn Malik,
Liam Payne i Harry Styles
Więcej chyba nie muszę tu pisać ;p
---------------------------------------------------------------------------------------------
Jak na razie to tyle :) Jakby ktoś miał dojść to będę go opisywać na bieżąco. Mam nadzieję, że się Wam spodoba *.* Postaram się w jak najszybszym czasie dodać pierwszy rozdział!