**Oczami Ellie**
Obudził mnie dźwięk budzika. Cisnęłam nim o podłogę i usiadłam na łóżku. "Zapowiada się zajebisty dzień" pomyślałam i trochę chwiejnym krokiem ruszyłam do łazienki. Spojrzałam w lustro i przeraziłam się.
-Boże! Jak ja wyglądam! - mówiłam do siebie
Wzięłam szybki prysznic, umyłam zęby, ubrałam się, uczesałam w koka i wyszłam z łazienki. Schodząc na dół usłyszałam krzyk Logana:
-Zajebiście! Wszystko co chce Ellie to oczywiście, że tak, ale jak ja coś chce to nie!
"O co mu kurwa chodzi?" pomyślałam. Weszłam do kuchni i nic nie mówiąc zajęłam miejsce na przeciwko Logana. Uśmiech nie schodził mi z twarzy.
-A ty co masz taki dobry humor? - zapytał Logan
-A co braciszku? Nie mogę się uśmiechać? To wolny kraj, więc, tak mogę i będę, a jeżeli ci się to nie podoba to się nie patrz... - uśmiechnęłam się jeszcze szerzej i zaczęłam jeść naleśniki przygotowane przez mamę
-Idiotka... - powiedział pod nosem mój jakże zacny braciszek
-Udam, że tego nie słyszałam, bo nie chciałabym obić ryja własnemu bratu... - powiedziałam do niego, a on wstał i wyszedł
-Córeczko musisz być tak wulgarna? - zapytał ojciec
-Tak, muszę tatusiu... - uśmiechnęłam się - A o co mu chodziło?
-To nie jest twoja sprawa! - krzykną ojciec i także wyszedł
-Matko... - zaczęłam patrząc jak mama zmywa naczynia - Zostałaś ostatnia... - zaśmiałam się i dokończyłam śniadanie
-Skarbie, wiem... Ale wiem także, że ty stąd wyjdziesz pierwsza, bo za chwilę się spóźnisz do szkoły - wystawiła mi język, a ja wzięłam plecak i wyszłam
Kocham moją mamę. Czuje jakby nie była moją matką, tylko przyjaciółką. No dobra, jak przesadzam to daje mi szlaban, albo coś, ale jest o wieeele lepsza od ojca. Nie wiem jak ona mogła wyjść za kogoś takiego, ale nie ważne :)
Miałam zamiar jechać busem szkolnym, ale była taka piękna pogoda, że pomyślałam, że się przejdę. Rozmyślałam o dzisiejszym spotkaniu z Hazzą. Nie mogę sobie po prostu wyobrazić tego, że ja go poznałam! I to w tak niespodziewanym momencie.
Po 40 minutach doszłam do szkoły. Miałam lekcje w klasie 117. Gdy do niej weszłam była 9:10.
-O! Kogo my tu mamy... Lekko się spóźniłaś koleżanko... Jakieś małe wytłumaczenie?- powiedział do mnie mój wychowawca
Po prostu nienawidzę chuja, chciałam mu wygarnąć, ale powstrzymałam się i powiedziałam tylko:
-A po co panu to wiedzieć? Książkę pan o mnie pisze? Wzruszyłam się... - otarłam policzek, że niby płaczę, a cała klasa zaczęła się śmiać
Po jakiś 10 minutach dostałam sms-a od Trace "Czemu się spóźniłaś? Czy chcesz mi o czymś powiedzieć? ;p".
Odpisałam "Nie widzisz... Siedzę obok ciebie, możemy gadać, a nie pisać... Ale jak chcesz... Nie powiem ci teraz o co chodzi. Poczekaj do lunchu^^", "Wiesz co?!? Suucz z ciebie jest ;p".
Nie odpisałam tylko wystawiłam jej język, a ona zaczęła się histerycznie śmiać. Dostałyśmy upomnienie, ale, potem siedziałyśmy w ciszy. Haha, dobra nie była to cisza, ale nie zachowywałyśmy się tak jak zawsze. Nie chciałam sobie spieprzyć tego dnia. Zapowiadał się zajebiście!
Lunch
Ellie rozsiadła się na dziedzińcu i czekała na przyjaciółkę. Zawsze tam się umawiały by pogadać. Po 5 minutach dziewczyna się zjawiła.
-Noo... - zaczęła Ell - Już myślałam, że o mnie zapomniałaś!
-No co ty... Gadałam z twoim bratem... - usiadła obok Ellie
-Z Loganem?!? O czym? Myślałam, że go nie lubisz?
-Nie Ellie... To ty go nie lubisz. Ja do niego nic nie mam... - Trace spojrzała w podłogę - No ale zakończmy ten dziwny temat i powiedz czemu się spóźniłaś?
-Bo jadłam śniadanie... - uśmiechnęła się dziewczyna - No, a tak na serio to szłam na nogach do szkoły
-Autobus ci uciekł?
-Nie! Tak po prostu, chciałam się przewietrzyć... I pomyśleć co będę robić na mojej randce...?
-Ell! Dlaczego wczoraj nie zadzwoniłaś i mi nie powiedziałaś? Jesteśmy przyjaciółkami, muszę być na bieżąco!
-No jakoś tak wyszło... Nie chcesz wiedzieć z kim?
-No gadaj! To chłopak ze szkoły? Znam go? - Trace spojrzała przyjaciółce w oczy
-Znasz go... Ale nie osobiście. Choć i tak mi nie uwierzysz... - uśmiechnęła się Ellie
-To będę miała problem! Gadaj!
-No dobra... Bo było coś takiego, że wczoraj jak od ciebie wracałam to szłam przez park i położyłam się na ławce i...
-Leżałaś na ławce!?! - przerwała jej Trace
-Po pierwsze, nie przerywaj mi! A po drugie, tak, leżałam na ławce, masz z tym jakiś problem? - dziewczyna zrobiła udawany bulwers
-Niee...
-To się cieszę... No i było coś takiego, że on do mnie podszedł, bo myślał, że mi się coś stało... No i jakoś tak wyszło, że odprowadził mnie do domu, a potem chciał mój numer telefonu, ale powiedziałam, że mu nie dam, więc się ze mną umówił... Tak w skrócie - dziewczyna wstała, bo usłyszała dzwonek na lekcję
-No fajnie, super i w ogóle, ale ja nadal nie wiem kto to jest... - tłumaczyła dziewczyna
-Harry Styles... - powiedziała szeptem Ell
-Kto?
-No Harry Styles...
-Że kto? Mów głośniej, bo tu straszny rumor jest!
-No mówię ci, że Harry Styles! - zakrzyczała, ale chyba trochę za głośno, bo cała szkoła ucichła i patrzyła na nią - Ja muszę iść... Cześć... - uciekła, zostawiając zdezorientowaną przyjaciółkę
**Oczami Trace**
Po tym jak Ellie powiedziała z kim idzie na randkę nie mogłam jej nigdzie znaleźć.
-Co ona się kurwa rozpłynęła czy jak!?! - mówiłam do siebie
O 15 skończyły się lekcje. Wyszłam szybciej niż chciałam, nie zauważyłam nogi Logana i isę o nią potknęłam upadając na ryj.
-Trace przepraszam, nic ci nie jest? - zapytał chłopak podając mi rękę
-Spoko, przeżyję... - uśmiechnęłam się i kontynuowałam - Nie wiesz czasem gdzie może być twoja siostra?
-Yyy... Może jest w parku. Lubi tam siedzieć... - spojrzał na mnie - A co? Pokłóciłyście się, że nie możesz jej znaleźć?
-Niee... Chciałabym pogadać, ale muszę iść, pa... - pomachałam mu i pobiegłam do parku
Szukałam jej 40 minut, ale nigdzie jej nie było. Pomyślałam, że jest już w domu więc tam poszłam.Drzwi otworzyła jej mama.
-Witaj Trace, Ell jest na górze, szykuje się, bo gdzieś wychodzi - uśmiechnęła się i wpuściła mnie do środka
Szybkim krokiem wbiegłam na schody i po chwili już byłam pod drzwiami Ell. Lekko zapukałam, ale muzyka szła dość głośno i Ellie pewnie nie usłyszała, wiec weszłam bez pukania.
-Logan mówiłam ci, pukaj do cholery! - powiedziała nie patrząc na mnie
-Aż tak męsko wyglądam? - podparłam się pod boki, a Ell przyciszyła muzykę i powiedziała:
-Nie... Sorry, że nie widziałyśmy sie już w szkole... Zadzwoniłam do mamy, żeby mnie zwolniła
Nie wypytywałam dlaczego się tak speszyła. Może po prostu nie chce by ktoś się o tym dowiedział. Szybko zmieniłam temat ze szkoły na... Harry'ego.
-Dlaczego mi nie chciałaś powiedzieć, że idziesz z nim na randkę? - pytałam
-No bo wiesz... On ci się podoba i w ogóle... Nie chciałam żeby ktokolwiek wiedział - spojrzała w ziemię
Podeszłam do niej i dałam jej lekko w twarz.
-Opanuj się dziewczyno! On jest tylko moim idolem, ale to ty go poznałaś i zaprosił cię na randkę... - przytuliłam ją - Chciałabym mieć tak jak ty...
-Ale wiesz, on ma kolegów! - szturchnęła mnie łokciem, a ja zaczęłam się śmiać
**Oczami Ellie**
Była 18:57 gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam Styles'a w garniturze!
-Ślicznie wyglądasz - powiedział i wręczył mi czerwoną różę
-Dziękuję... - powiedziałam i poprawiłam swoją sukienkę - A mogę wiedzieć gdzie mnie zabierzesz?
-To niespodzianka... - powiedział i wziął moją rękę
Gdy byliśmy pod samochodem otworzył mi drzwi, był taki słodki! Spojrzałam na okno w salonie. Trace stała przy nim i mi machała, odmachałam i odjechaliśmy.
Pewnie gdy moja mama przyjdzie z pracy Trace uprosi ją, żeby poczekała, aż wrócę, a potem całą noc będzie mi kazała opowiadać jak się bawiłam.... Uwielbiam ją!
--------------------------------------------------------------------------------------
No i jak, podoba się? Zostawiajcie komentarze, to bardzo wspomaga przy pisaniu :)
A więc zacznę od początku :) Nie przepadam za 1D ale nie mam zamiaru cię obrażać.. :) A jeśli chodzi o samo opowiadanie to jest całkiem niezłe! :> Bardzo ciekawie to wszystko opisujesz! ;D Będę czekać na kolejny i przy okazji zapraszam do siebie..^^ <3
OdpowiedzUsuń