O 17 poszliśmy do Trace. Wszystko było tam już gotowe.
-Musiałaś to chyba od wczoraj robić... - powiedziałam sięgając po chipsa
-Nie dotykaj tego! - uderzyłam mnie lekko w rękę - Przynajmniej do przyjścia gości...
-Jeżeli ktokolwiek przyjdzie... - powiedziałam cicho
Wkurzało mnie zachowanie Trace. Tak, wiem, to moja najlepsza przyjaciółka i powinnam być to tego przyzwyczajona, ale wydaje mi się, że ona chce się po prostu upodobać chłopakom z 1D i Alice. No bo po co ją zapraszała jak jej niby nie lubi, hym? Szczerze to wisi mi to, bo przecież nie będę z nią gadać, ale to jest trochę wkurzające.
Usiadłam na sofie i włączyłam telewizor. Logan usiadł obok mnie.
-Co jest? Coś ty taka nie w humorze?
-No bo to wszystko nie ma sensu... - odwróciłam się do tyłu, żeby upewnić się czy Trace nie stoi za mną
Poszła pewnie na górę, żeby poprawić makijaż albo co tam jeszcze innego.
-To że ona robi imprezę? Przecież to nic złego...
-Jesteś debilem, wiesz?!?
-Możesz mnie przynajmniej przez jeden dzień nie wyzywać? Chce z tobą normalnie pogadać, ale jak widzę nie da się... - wstał z sofy, ale przytrzymałam go za koszulkę
-Dobra, sorry... Siadaj tu ze mną, nie będę więcej - próbowałam się zdobyć na jak najmilszy uśmiech - No bo ja nie wierze, że ona to robi dla siebie... Chce żeby wszystko było tutaj doskonałe jak przyjdą goście
-Aj tam. Wal to... - uderzył mnie lekko pięścią w bark - A wiesz kto będzie?
-Tak... Prawie cała szkoła ma niby być i... - wiedziałam, że Alice podoba się Loganowi, ale wiem też, że jak on będzie chciał z nią zatańczyć albo pogadać to ona go zmiesza z błotem - Alice...
-Ta Alice? Ta ładna? - poprawił się
-Tsaa... Ładna - wstałam z sofy, bo po pierwsze nie chciało mi się go słuchać, a po drugie pewnie i tak teraz odpłynie i będzie myślał jak to zajebiście będzie z nią gadać itp. - Sorki, ale idę do Trace... Zapytam czy nie potrzebuje pomocy
Impreza
Ellie myślała, że ta impreza to będzie jeden wielki niewypał. Miała rację. Już po 23 Trace była pijana i chodziła to z jednym to z drugim chłopakiem do pokoju. Nie widziała też nigdzie Logana. Obawiała się, że ją zostawił i będzie musiała wracać do domu na piechotę. Ach tak, jeszcze One Direction. Te całe fanki obstąpiły ich i Ell nie mogła się nawet z nimi przywitać. Pewnie i tak nie chcieli jej widzieć.
Dziewczyna wyszła z domu i usiadła na trawie. Było jej zimno, ale nie chciała siedzieć przy tych lumpach. Wzięła twarz w ręce i próbowała powstrzymać nagły śmiech.
-Boże... Co ja tu robię - mówiła do siebie - Wszyscy których znam to debile! - zakrzyczała podnosząc ręce w górę
-Ja też? - usłyszała głos za plecami
Wystraszona odwróciła się i zobaczyła uśmiechniętą twarz Horan'a.
-Ty w szczególności... - wystawiła mu język
-Proszę... - chłopak wręczył jej bluzę i usiadł obok - Jest zimno
-Dzięki - Ellie lekko uśmiechnęła się do niego
-To co tu robisz? Czemu się nie bawisz?
-Nie wiem... To nie dla mnie - spojrzała na niego, jako jedyny na tej imprezie był względnie trzeźwy - Chyba idę do domu... Trochę źle się czuje
-Zostawisz mnie tu samego? A jak mi się coś stanie? Nie mam oparcia w chłopakach, bo to pijaki i tyle... - zrobił oczy kota ze Shrek'a
-A co na przykład mogłoby ci się stać, hym?
-A na przykład mógłaby mnie jakaś szalona fanka zgwałcić, a potem zakopać w ogrodzie - powiedział bardzo poważnym głosem, a dziewczyna zaśmiała się
-Nie, zamiast cię zakopać to cię zje - wystawiła mu język i wstała - No chodź... - wystawiła do niego rękę
-Gdzie mnie zabierasz?
-Muszę ci coś wyznać... - powiedziała patrząc w ziemię - To ja jestem tą szaloną fanką! - rzuciła się na niego, a on nie utrzymał równowagi i się przewrócił
Zaczęła go łaskotać, a on śmiał się jak dziecko.
-Dość! Dość! - krzyczał - Mam straszne łaskotki!
-To dobrze! - mówiła dziewczyna
Po chwili przestała. Patrzyła na leżącego chłopaka i uśmiechała się.
-Ze mną się nie zaczyna... - powiedział Niall i szybkim ruchem przewrócił ją, usiadł na brzuchu i zaczął łaskotać
-Hahahahaah... Przestań! To niesprawiedliwe! Ja na tobie nie siedziałam! - Ellie próbowała wierzgać nogami, ale jej się nie udawało
Gdy Horan się zmęczył odszedł od niej i trochę dalej położył się na trawie. Po chwili milczenia dziewczyna zapytała.
-Odprowadzisz mnie do domu? Czy mam iść sama? - obróciła się na brzuch i spojrzała Niall'owi w oczy
-Chodź, wypożyczymy sobie samochód Harry'ego i cię odwiozę - wstał i podszedł do dziewczyny
Ta niepewnie wstała i ponownie zadała pytanie.
-Ty na pewno umiesz prowadzić samochód? No bo wiesz... Ja żartowałam, mogę zdzwonić po ojca...
-Boisz się ze mną jechać? Dobra... Jak chcesz to chodźmy na nogach
Wziął ją za rękę i poszli. Gdy byli pod domem dziewczyna podziękowała Irlandczykowi.
-Czekaj... - zatrzymał ją i lekko pocałował po czym odszedł
Ona weszła szybko do domu i zamykając drzwi na klucz myślała co właśnie zrobiła. Czuła się jak ździra. Chodzi na randki z jednym, a całuje się z drugim. Nie chcąc o tym dalej myśleć wybiegła na górę i położyła do łóżka. Całkiem zapomniała o liścikach i nieznajomym o którym rozmawiali jej rodzice. Do czasu...
----------------------------------------------------------------------------
I jak? Daję radę czy przynudzam? Tylko szczerze ;) Dziękuję za wszystkie komentarze i wejścia na bloga^^
A tu macie takie zdjęcie, które strasznie mi się spodobało ♥
A tu macie takie zdjęcie, które strasznie mi się spodobało ♥

Bardzo fajny! Szkoda, że na początku imprezy Ellie tak myślała.. ;p Będę czekała na kolejny! ;D
OdpowiedzUsuń